Hej. Wybaczcie brak postów, ale moja młodsza siostra wrzuciła mi telefon do wody i tak sobie leżał w niej z pół godziny. Dosłownie. Kilka dni go suszyłam, a kiedy już udało się go włączyć, okazało się, że aparat w ogóle nie działa. Muszę oddać go do naprawy. Nie wiem, ile to zajmie. Do tego czasu nie będzie postów, ponieważ, jak wiecie (bądź nie) posty piszę na telefonie i tymże diabelskim urządzeniem robię też zdjęcia. Także, do następnego!
Pa,
Riley
Ups… nie zadroszczę! Ja sobie ostatnio ładowarkę wrzuciłam do wody, ale ona przynajmniej działa…
OdpowiedzUsuńDo następnego :) (oby niedługo…).
Pozdrawiam!
Ach, to młodsze rodzeństwo... Oby telefon się naprawił!
OdpowiedzUsuńDo napisania!